Cześć elfiki! :D
W momencie kiedy Wy czytacie ten tekst, ja jestem po szóstej próbie napisania tej recenzji od nowa. I to nie dlatego, że nie wiem, co o książce powiedzieć. Wręcz przeciwnie - jest tyle rzeczy, o których chciałabym tutaj napisać, a jednak i tak nie oddałyby one tego, jak bardzo ta historia mi się spodobała. Pozostaje mi chyba tylko liczyć, że nikt podczas czytania moich wypocin nie zgłupieje, albo cuś... No nic, zapraszam :D
W momencie kiedy Wy czytacie ten tekst, ja jestem po szóstej próbie napisania tej recenzji od nowa. I to nie dlatego, że nie wiem, co o książce powiedzieć. Wręcz przeciwnie - jest tyle rzeczy, o których chciałabym tutaj napisać, a jednak i tak nie oddałyby one tego, jak bardzo ta historia mi się spodobała. Pozostaje mi chyba tylko liczyć, że nikt podczas czytania moich wypocin nie zgłupieje, albo cuś... No nic, zapraszam :D
CZYTELNIKU: podczas czytania tej recenzji możesz dostać cukrzycy, nerwicy, lub też odruchów wymiotnych następujących po przesłodzeniu. Przed jej przeczytaniem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde tutaj zdanie będzie wypełnione przesłodzonymi "ochami" i "achami" na temat dzieła pani J. Maas.
