Zanim przemogłam się aby sięgnąć po tę książkę minęło dość sporo czasu.
Czytałam tak wiele sprzecznych recenzji i opinii, że nie miałam bladego
pojęcia czego się spodziewać. Jedni mówili o niej w samych
superlatywach, inni twierdzili, że jest beznadziejna. Same sprzeczności...
Tytuł: Czerwona królowa
Autor: Victoria Aveyard
Seria: Czerwona Królowa
Tom: 1
Wydawnictwo: Moondrive
Ilość stron: 440
Data przeczytania: 4 lipca 2016
Moja ocena: 6.5/10
Opis:
– Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]
– A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. – Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?
Moja recenzja:
