Cudowna. Niesamowita. Wciągająca. Zabawna. Niezapomniana. To tylko kilka z określeń, jakie przychodzą mi do głowy po przeczytaniu tej książki. Jestem nią tak bardzo zachwycona, że gdybym tylko mogła, dałabym jej ocenę 11/10, napisałabym do autorki poemat wychwalający jej dzieło, a w pokoju postawiła ołtarzyk. Naprawdę. Nie żartuję.
Tytuł: Sztylet rodowy
Autor: Aleksandra Ruda
Seria: Sztylet rodowy
Tom: 1
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Ilość stron: 368
Data przeczytania: 1 listopada 2016
Data premiery: 16 listopada 2016r.
Data premiery: 16 listopada 2016r.
Moja ocena:
Opis:
Co zrobić jeśli wraz z końcem wojny skończyły się też marzenia o wspaniałej karierze i chwale, twoje cokolwiek ograniczone zdolności magiczne nie są nikomu potrzebne, a w kieszeniach świecą pustki?
Oczywiście zostać królewskim posłańcem, do obowiązków którego należy odwiedzenie regionów kraju i sprawdzanie dokumentów podatkowych. To nic, że do towarzystwa dostaniesz zakochanego trolla, tchórzliwego krasnoluda, bezczelną wojowniczkę i elfa, który utracił wiarę w piękno. I jeszcze kapitan królewskiej armii patrzy z góry i nie daje chwili wytchnienia!
Pracuj, Milo, chwilowo jesteś tu uziemiona. Czeka cię wiele nauki, by pokonać trudności czyhające na każdym kroku, bo zwykłe zadanie może okazać się znacznie trudniejsze niż wydawało się na pierwszy rzut oka...
Moja recenzja:
