czwartek, 9 czerwca 2016

#19 „Zanim się pojawiłeś" - Jojo Moyes

Cześć :) Dzisiaj chciałam was zaprosić na recenzję książki, o której ostatnio jest dość głośno. Wreszcie i ja się z nią zapoznałam a teraz nie wiem co powinnam zrobić. Z góry uprzedzam, że recenzja może być nieco zagmatwana, za co was przepraszam :/

Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Autor: Jojo Moyes
Seria: Zanim się pojawiłeś
Tom: 1
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 384
Data przeczytania: 7 czerwca 2016
Moja ocena: 8/10
Opis:
 Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?

Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.

Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze.


Odkąd tylko usłyszałam o filmie wiedziałam, że chcę obejrzeć go w kinie. Jednak wyznaję zasadę; najpierw książka potem film. Tak więc kiedy tylko udało mi się upolować egzemplarz w bibliotece od razu zabrałam się za czytanie.

Cóż tu wiele powiedzieć? Przez przypadek dowiedziałam się jaki jest tytuł drugiego tomu i miałam już niejaki spoiler w kwestii tego, co może się zdarzyć. Nie fajnie, jednak czytałam dalej.



Byłam przygotowana na morze łez, właściwie od samego początku miałam przy sobie pudełko chusteczek. Jednak rozdzieliłam książkę na 3 części zawierające ok 8 rozdziałów, czytając jedną dziennie. Pierwsze dwie odbyły się bez łez, jednak mnie zaskoczyły. Wiedziałam, że coś się kroi, że coś w końcu musi się stać, bo ludzie nie płaczą na książce bez powodu. Dowiedziałam się i mnie zatkało.

Podczas czytania bywały takie momenty, kiedy myślałam, że wszystko będzie dobrze i jednak nie będę musiała płakać. A potem nagle się coś działo a ja denerwowałam się czy to może się udać. Na koniec myślałam, że się nie popłaczę, nawet się na to nie zapowiadało. Jednak autorka złamała moje biedne serducho i ostatnie 20-30 stron czytałam ponad godzinę bo niewiele widziałam przez łzy.

„Zanim się pojawiłeś" jest pierwszą książką, która wycisnęła ze mnie tyle łez i złości. Złościłam się na autorkę, na główną bohaterkę, na Willa, jego rodziców i ogólnie cały świat. Nie potrafiłam czytać ale nie mogłam przerwać bo książka przyciągała mnie jak magnes. Jestem osobą, która często bardzo przywiązuje się do bohaterów, zaczyna żyć jakby ich życiem i zawsze kiedy coś się dzieje kończy ze złamanym serduszkiem. Nic nie poradzę ale tak już ze mną jest. Myślałam, że przy poprzednich, innych książkach ryczałam, ale to, co działo się tutaj to już w ogóle nie ten kosmos.

Dobra, wiadomo już że ryczałam. Co mogę jeszcze powiedzieć o książce? Otóż nie była ona jakaś mega rewelacyjna tak jak się spodziewałam ale na pewno była bardzo dobra. Dlaczego tak? Jakoś nie mogłam przyzwyczaić się do głównej bohaterki, ciężko mi było wyobrazić sobie niektóre sytuacje i ogólnie czytając ją miałam wrażenie, że przez pierwszą połowie w ogóle nie złapałam więzi z bohaterami. Jednak jedno muszę przyznać - Jojo Moyes potrafi wykreować bohaterów i sytuacje mimo iż ja nie do końca mogłam się do nich przywiązać.

Książkę jak najbardziej polecam każdemu i naprawdę - przeczytajcie ją zanim obejrzycie film, bo spoiler przy książce jest gorzej znieść niż spoiler dla filmu. Myślę też, że książka jest idealna dla każdego, kto lubi romanse lub tym podobne. Oczywiście muszę też dodać, że do czytania naprawdę przyda się chusteczka :)

 ________________________________________________________________________________________________________

Taak. Wiem, że recenzja wyszła mi nieco zagmatwana i pewnie w ogóle była bez ładu i składu, jednak ta książka zrobiła ze mną coś takiego, że sama nie wiem co mogłabym o niej napisać, bo wszystko to, co tu powiedziałam to mało.

Czytaliście? Zamierzacie? Dajcie znać :) 

24 komentarze :

  1. Mam tę książkę w planach na czerwiec, ale nie wiem czy uda mi się ją przeczytać. Okładka jest śliczna i mam nadzieję, że niedługo po nią sięgnę.
    Pozdrawiam:*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że przeczytać :) Naprawdę warto ;)

      Usuń
    2. Skoro warto, to muszę przyśpieszyć bieg zdarzeń, aby zdarzyła się sposobność przeczytania :)

      Usuń
  2. Po prostu muszę przeczytać tę książkę, a później, oczywiście, iść na seans! ;)Mam nadzieję na morze łez. Super recenzja.
    Pozdrawiam Nie Poczytalna z nie-poczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka jest świetna, jestem nią oczarowana. Mam nadzieję, że mąż zabierze mnie na film do kina :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie czytałam, jeśli zapoznam się z tą historią to zacznę od filmu. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją w planach! Dzisiaj będąc w bibliotece była wypożyczona, ale tak łatwo nie odpuszczę. ;)

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie w wolnej chwili. ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak na razie nie mam jej w bibliotece :(

      Usuń
  6. Mam przeogromną ochotę na tę książkę! Tylko, że wciąż mi z nią nie po drodze... ;) Ale może w końcu się uda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzja wyszła super! Sama nie byłam przekonana do tej książki, ale skoro Ci się spodobała, to na pewno ją przeczytam :). Dużo o niej teraz się mówi i o filmie, jednak ja także najpierw czytam później oglądam.

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest stron - kilk!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszędzie teraz tak głośno o tej pozycji. Zastanowię się nad przeczytaniem zważając na ogrom pozytywnych opinii. :D

    Zapraszam na konkurs u mnie: http://cudowneksiazki.blogspot.com/2016/06/konkurs-do-wygrania-fobos.html
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Za dużo się o niej mówi, aby nie zastanawiać się nad czytaniem :)

      Usuń
  9. Książkę czytałam jeszcze przed szumem filmowym i zakochałam się w niej od pierwszych stron :) Historia bardzo mnie poruszyła, a to nie zdarza się aż tak często. Teraz zdobyłam kontynuację losów bohaterów i szukam chwili wolnego :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz i szum filmowy i książkowy, jeżeli chodzi o tą książkę. Po prostu wszędzie jej pełno!

      Usuń
  10. Głośno o niej, szczególnie na zagranicznym booktubie - co drugi youtuber teraz nagrywa recenzję tej książki. Osobiście mam taki sam problem, co Ty - przeczytałam opis drugiego tomu i chyba coś sobie zaspoilerowałam, dlatego obawiam się, że lektura nie pójdzie mi tak dobrze, jak myślałam. Ale nadal mnie ona ogromnie intryguje ^,^
    Zapraszam do mnie na recenzję "Ból za ból"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że na zagranicznym jej dużo :O ja ciągle w blogosferze trafiam na jej recenzję :)

      Usuń
  11. O książce jest bardzo głośno - ciągle o niej słyszę! Niedługo mam urodziny, więc na pewno w jakiś sposób ją sobie sprawię - jestem przekonana, jakie we mnie wywoła emocje - oprócz potoku łez :P
    Pozdrawiam serdecznie :*
    In Bookland

    OdpowiedzUsuń
  12. To już druga pozytywna recenzja, którą czytam. Może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam takie same odczucia jak Ty gdy przeczytałam tą książkę. Boję się trochę pójść na film, ale koleżanka strasznie mnie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam. Świetna! Zachęciły mnie recenzje spotykane na każdym kroku. Czasem warto zaufać innym ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka ta już od jakiegoś czasu stała na mojej półce i dopiero jak zrobiło się o niej głośno, to zorientowałam się, że mam taką perełkę u siebie. Przeczytałam ją jednym tchem i również wycisnęła ze mnie wiele emocji oraz wzruszeń, bo właśnie takie lektury najbardziej lubię. Miło więc przeczytać te pozytywne słowa recenzji i książkę tę również wszystkim polecam.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/aś mój post zostaw po sobie jakiś ślad :)
Z chęcią poznam wasze opinie na dany temat.
Nie musisz spamować linkami, odwiedzam każdego, kto zaciekawi mnie komentarzem lub po prostu stałych czytelników :)

SZABLON WYKONANY PRZEZ RONNIE