sobota, 5 listopada 2016

#40 [PRZEDPREMIEROWO] „Sztylet rodowy" - Aleksandra Ruda

 Cudowna. Niesamowita. Wciągająca. Zabawna. Niezapomniana. To tylko kilka z określeń, jakie przychodzą mi do głowy po przeczytaniu tej książki. Jestem nią tak bardzo zachwycona, że gdybym tylko mogła, dałabym jej ocenę 11/10, napisałabym do autorki poemat wychwalający jej dzieło, a w pokoju postawiła ołtarzyk. Naprawdę. Nie żartuję. 



Tytuł: Sztylet rodowy
Autor: Aleksandra Ruda
Seria: Sztylet rodowy
Tom: 1
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Ilość stron: 368
Data przeczytania: 1 listopada 2016
Data premiery:  16 listopada 2016r.
Moja ocena:
Opis:
 Co zrobić jeśli wraz z końcem wojny skończyły się też marzenia o wspaniałej karierze i chwale, twoje cokolwiek ograniczone zdolności magiczne nie są nikomu potrzebne, a w kieszeniach świecą pustki?
 Oczywiście zostać królewskim posłańcem, do obowiązków którego należy odwiedzenie regionów kraju i sprawdzanie dokumentów podatkowych. To nic, że do towarzystwa dostaniesz zakochanego trolla, tchórzliwego krasnoluda, bezczelną wojowniczkę i elfa, który utracił wiarę w piękno. I jeszcze kapitan królewskiej armii patrzy z góry i nie daje chwili wytchnienia!
 Pracuj, Milo, chwilowo jesteś tu uziemiona. Czeka cię wiele nauki, by pokonać trudności czyhające na każdym kroku, bo zwykłe zadanie może okazać się znacznie trudniejsze niż wydawało się na pierwszy rzut oka...
Moja recenzja:




 Nie pamiętam kiedy ostatnio tak bardzo uśmiałam się w trakcie lektury jakieś książki. Ba. Jeśli mam być szczera, to mój ukochany Percy Jackson wymięka przy tekstach bohaterów pani Rudej i to totalnie. Każdy dialog. Każda scena. Każda "złota myśl" na początku rozdziału. - To wszystko wywoływało na moich ustach uśmiech większy niż banan i nie raz śmiałam się w głos.

 Kupując tę książkę na Targach w Krakowie kierowałam się głównie tym, że jest ona tam przedpremierowo i miło byłoby w końcu mieć okazję do przeczytania czegoś takiego (tak, wiem - niezbyt ciekawie, prawda?). Nie spodziewałam się jednak, że to tylko zwiększy moje cierpienia w oczekiwaniu na tom drugi, ponieważ pierwszy całkowicie mnie oczarował.

Jeśli chcesz, by nic ci się nigdy nie przytrafiło, zamknij się w czterech ścianach i nie wysuwaj nosa na zewnątrz. A wtedy na głowę spadnie ci dach.

~Uzdrowiciel Daezael Tachlaelbar miłosiernie pocieszający pacjenta, który podczas gołoledzi złamał obie nogi.

 Świat wykreowany przez autorkę był tak cudowny, że wręcz MUSIAŁAM się w nim znaleźć. Elfy, trolle, krasnoludy, magowie - to tylko nieliczne postacie fantasy, które się tutaj pojawiły, a które zazwyczaj wydają mi się nudne i niezbyt mnie interesują. Natomiast w "Sztylecie rodowym" było całkiem inaczej - dzięki tej książce zaczęłam patrzyć na nie bardziej przychylnym okiem, a nawet zyskałam ulubionego elfa! Daezael po prostu wymiata i kładzie na łopatki wszystkie inne elfy (kij, że znam tylko jego), i w ogóle wszystkie fantastyczne postaci/stworzenia. Jego teksty były tak genialne, że nie było opcji aby się w nim nie zakochać. Po prostu... Uwielbiam, nie WIELBIĘ GO. O ludu ile ja bym dała, żeby go spotkać, to aż się w głowie nie mieści (pomińmy fakt, że zapewne pokazałby mi jak bardzo gardzi "istotami niższymi" - ja i tak byłabym zachwycona, nawet, jeśli po chwili zeżarłaby mnie pomroka).

- A co, coś go boli? - odrzekł elf nieuprzejmie, nie ruszając się ze swojego posłania.
- Dusza go boli.
- Dobrze, w takim razie amputujemy.

 Oczywiście moim zdaniem nie wolno mi tutaj nie wspomnieć o najbardziej-irytującym-krasnoludzie-fajtłapie-i-niezdarze-świata. Bywały takie momenty kiedy miałam ochotę go udusić gołymi rękami, bo po prostu nie wytrzymywałam psychicznie z tym mazgajem. Przez praktycznie całą powieść działał mi na nerwy, a całości dopełniała jego pożal się Boże mamuśka. Brrr... Jednak o dziwo - polubiłam go. Nie tak od razu, czy coś, po prostu na sam koniec coś się zmieniło i stwierdziłam, że może jednak się myliłam. Do całej tej bandy dochodzą: najbardziej uroczy troll jakiego kiedykolwiek spotkałam (czytałam) i kapitan-arogancki-dupek, którego uwielbiam pomimo tego, że raczej powinnam go nienawidzić.

Ale dość już gadania o postaciach, przejdźmy dalej:

 Niezwykle istotnym elementem książki była podróż. Główna bohaterka wyrusz... STOP. Nie będę tutaj spoilerować. W każdym razie mamy tutaj motyw podróży. I wierzcie mi - kiedy już zostaniecie wciągnięci (czyli właściwie od pierwszego akapitu pierwszego rozdziału) nie będziecie umieli się wyrwać. Historia wciągnie Was bardziej, niż ruchome piaski i do samego końca nie pozwoli się wyrwać. Mnie się udało - poszłam spać, bo nie chciałam zarywać nocy. Jednak kiedy już położyłam się na łóżku - sen nie chciał przyjść, bo mój 'kochany' mózg wymyślał tysiące scenariuszy na sekundę. Tak więc wstałam i wróciłam do czytania. Zarwałam dla tej książki noc, jednak nie żałuję. Ogólnie jej kupno było najlepszą decyzją jaką mogłam podjąć na całych targach. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że był to mój najlepszy zakup.


Podsumowując:

 Pani Aleksandra Ruda wykreowała tutaj niesamowity, pełen magii i sekretów świat. Bohaterowie powieści byli tak dobrze przedstawieni, że mogłam ich sobie doskonale wyobrazić, nawet się przy tym zbytnio nie wysilając (co jest ogromnym plusem, ponieważ w ich skład wchodziła magiczka po przyspieszonym kursie, arogancki dupek zwany również kapitanem, troll, krasnolud-mazgaj i oczywiście najlepsiejszy na świecie elf - Daezael ♥). Historia przez nią przedstawiona wciąga już od pierwszych stron i nie pozwala się oderwać. Pomysł na fabułę jest doskonały, a wszelkie zdarzenia mające miejsce po drodze tylko zaostrzają czytelniczy apetyt. I wiecie co jest najlepsze? Pani Ruda upchnęła te wszystkie cuda w zaledwie 368 stronach (co jak na mój gust jest zbyt małą ilością, zwłaszcza, że chodzi o tak dobrą książkę). WIELKIE gratulacje dla autorki - mam nadzieję, że drugi tom będzie równie dobry, a może nawet lepszy, oraz, że nie będzie trzeba długo czekać na zakończenie trylogii. KONIECZNIE MUSICIE PRZECZYTAĆ TĄ KSIĄŻKĘ! I jeśli ja Was nie przekonuję, to na dole macie jeszcze jedną z wielu świetnych myśli naszego kochanego elfa-uzdrowiciela. Polecam każdemu :) 


Uzdrowiciel siadł koło krasnoluda.
- Nie płacz, Percival. Życie jest ciężkie, ale na szczęście krótkie. Niebawem umrzesz i wszystkie twoje cierpienia zostawisz za sobą. Tak więc zaciśnij zęby i wytrzymaj jeszcze troszeczkę.
Od takiego pocieszania Percivalovi nie zrobiło się lepiej, a wręcz przeciwnie, zawył ze zdwojonym entuzjazmem.
- Zrobiłem co mogłem. - Daezael rozłożył ręce. - Mnie by to pocieszyło.



Iiii... Jak Wam się podoba? Mam nadzieję, że w ogóle da się połapać o co chodzi, bo nawet pisząc tą recenzję, po czterech dniach cały czas się uśmiechałam i skupiałam tylko na tym, co było w książce, nie na tym, co piszę :/

Dajcie znać co sądzicie :)

21 komentarzy :

  1. jest śmiesznie, a w dodatku 11/10? ja to się uśmiałam czytając samą recenzję. dopisuję do listy i już zacieram rączki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj. Książka brzmi wspaniale, ale ja naprawdę nie lubię polskich autorów... No może zrobię jeden mały wyjątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Gwarantuję dobrą zabawę :D

      Usuń
    2. To nie jest polska autorka tylko rosyjska ;) chyba że chodziło Ci o Słowian. Książkę już przeczytałam, jest ŚWIETNA <3

      Usuń
    3. To nie jest polska autorka tylko rosyjska ;) chyba że chodziło Ci o Słowian. Książkę już przeczytałam, jest ŚWIETNA <3

      Usuń
    4. tak naprawdę to autorka jest z Ukrainy ;P
      a co do książki, potwierdzam - jest świetna ^^

      Usuń
  3. Spodobało mi się! I to bardzo! Dopisuję do listy i postaram się przeczytać. Mam nadzieję, że mi również się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury ;)

      Usuń
  4. No proszę, nie spodziewałam się, że powieść polskiej autorki może być tak dobra i wywrze na tobie aż tak pozytywne wrażenia! Do tej pory nie zwróciłam uwagi na tę książkę i mogłabym popełnić duży błąd, gdybym po nią nie sięgnęła. Na pewno zacznę się za nią rozglądać ;)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego nie spodziewałam, a jednak :) Polecam :D

      Usuń
    2. Nie przepadam za polskimi autorami, ale cenię rosyjskich, białoruskich i ukraińskich. Ruda jest rosjanką. W podobnym stylu pisze Olga Gromyko, Kira Izmajłowa, Karina Pjankowa. Z polskich - Joanna Chmielewska

      Usuń
    3. Nie przepadam za polskimi autorami, ale cenię rosyjskich, białoruskich i ukraińskich. Ruda jest rosjanką. W podobnym stylu pisze Olga Gromyko, Kira Izmajłowa, Karina Pjankowa. Z polskich - Joanna Chmielewska

      Usuń
  5. Ruda totalnie wymiata. Jej pióro jest jedyne w swoim rodzaju :) jej książki powinny wychodzić co miesiąc, żebym mogła odpowiednio się nasycić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po lekturze tej książki na pewno rozejrzę się za innymi powieściami tej pani, bo zrobiła na mnie fenomenalne wrażenie ;)

      Usuń
  6. Nie przepadam za polskimi autorami. Mam do nich pewne uprzedzenie. Tej pisarki nie znałam i w sumie teraz nieco żałuję po przeczytaniu twojej recenzji. Pomysł na powieść bardzo mi się spodobała, więc będę musiała zapisać tę książkę na listę "Do przeczytania". Mam wielką nadzieję, że się nie zawiodę! :)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/11/dusza-cesarza.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ;) W takim razie czekam na recenzję :)

      Usuń
    2. Tak po prawdzie to autorka pochodzi z Ukrainy i nie jest Polką ;)

      Usuń
  7. Bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki :D Szczerze, to nawet nie wiedziałam, że wyszła jakaś kolejna pozycja tej autorki w Polsce, ale pamiętam, że zarówno Odnaleźć swą drogę i Wybór pani Rudej również były świetne, dlatego nie dziwię się widząc tak pozytywną opinię ;p. Zdecydowanie moje klimaty i też się zapewne w nią zaopatrzę ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie tylko można się połapać o co Ci chodzi, ale wręcz zarażasz entuzjazmem ;) Muszę to przeczytać, koniecznie! Tym bardziej, że lubię takie nieoczywiste, zabawne książki. Oby tylko wydawnictwo zainwestowało w autorkę i wydało wszystko, co napisze.
    PS. I uwielbiam tę okładkę!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/aś mój post zostaw po sobie jakiś ślad :)
Z chęcią poznam wasze opinie na dany temat.
Nie musisz spamować linkami, odwiedzam każdego, kto zaciekawi mnie komentarzem lub po prostu stałych czytelników :)

SZABLON WYKONANY PRZEZ RONNIE