czwartek, 18 maja 2017

|| PRZEDPREMIEROWO || #72 „Do zobaczenia nigdy" – Eric Lindstrom

 Ech, dawno mnie tutaj nie było, troszeczkę Was zaniedbałam, za co przepraszam, ale już się poprawiam i tak oto wrzucam recenzję zapowiedzi od wydawnictwa YA!

„ Nie dostaniesz drugiej szansy. Nadużyj mojego zaufania a już nigdy ci nie zaufam. Zdrada jest niewybaczalna"
PO RAZ PIERWSZY...

 Ostatnio zauważyłam, że coraz bardziej ciągnie mnie do książek, których bohaterowie posiadają różnego rodzaju problemy zdrowotne. Czy to psychiczne, czy też fizyczne - nie ważne, mnie to ciekawi. Tak więc kiedy tylko zobaczyłam tę książkę i przeczytałam jej opis... stwierdziłam, że pragnę ją mieć. Jeszcze nigdy nie miałam okazji zapoznać się z powieścią, której główny bohater byłby niewidomy, więc powiedziałam jej "tak" kiedy tylko nadarzyła się taka okazja. I wiecie co? Ani trochę nie żałuję.

„Każdy człowiek jest tajemnicą. Nigdy nie wiesz, co siedzi w jego głowie."
ŚWIAT Z INNEJ PERSPEKTYWY

 Jak już mówiłam - główna bohaterka jest niewidoma. Początkowo miałam pewne obawy, że książka nie odda właściwie jej sytuacji, że autor sobie z nią nie poradzi, że coś pójdzie nie tak, jak powinno. Szybko jednak okazało się, że moje obawy nie były słuszne.

 Historia Parker (bo tak na imię ma nasza główna bohaterka) jest dość ciężka. Albo raczej trudna, czy jak kto woli. I nie tylko ze względu na jej brak wzroku. Ta dziewczyna ma o wiele więcej problemów.

 Poznajemy ją i albo od razu ją polubimy, albo będziemy mieć jej dość, ze względu na to, iż ma dość trudny charakter, i momentami jest naprawdę bardzo irytująca. Mówi to, co myśli, bywa wredna i czasami nawet ja, osoba z niemal anielską cierpliwością do ludzi, miałam jej po dziurki w nosie. No ale jakby nie patrzeć, to, że jest taka a nie inna, może być wynikiem tego, jak potoczyło się jej życie. Jak wpłynęły na nią różne zdarzenia, w tym to, w którym uczestniczył jej były chłopak.

 Mogłoby się wydawać, że osoby niewidome bardzo potrzebują naszej pomocy na każdym kroku, że nie poradzą sobie w życiu. Tymczasem jednak główna bohaterka pokazuje nam, że pozory bardzo często mylą. Co więcej - że nie raz, nawet najlepsze chęci po prostu przeszkadzają i bywają niesamowicie irytujące. Bywały nawet takie momenty, kiedy podczas czytania przewracałam oczami na niezdarność ludzi, a jestem pewna, że na ich miejscu sama lepiej bym nie wypadła...

 Na pewno warto wspomnieć o tym, że Parker nie jest jakąś tam szarą myszką, która potrzebuje księcia na białym koniu, który udowodni jej, że jej życie nadal może być piękne. Nie. Ona sama to wie. Mimo wielu problemów i śmierci bliskich jej osób, nadal idzie z wysoko podniesioną głową. Ma przyjaciół, plany na przyszłość... Radzi sobie. I mam wrażenie, że o wiele, wiele lepiej, niż nie jedno z nas, gdybyśmy (odpukać) znaleźli się na jej miejscu. Ma swoją listę reguł, której wiernie się trzyma prawie przez całą książkę. Bo na końcu dzieje się coś, o czym sami musicie się przekonać :P W każdym razie: ta dziopina jest wyjątkowo silna. Silniejsza niż niejedno z nas. Nie poddaje się, nie użala się nad sobą. Skupia się na chwili obecnej. I właśnie to, w całej tej książce urzekło mnie najbardziej. Jej postawa.

 Nie wiem jak to jest w rzeczywistości, jak wygląda życie osób niewidomych, jednak odniosłam wrażenie, że autor opisał wszystko bardzo... realistycznie, dokładnie. Że dobrze się do tego przygotował. Te wszystkie opisy tego, jak wyglądało codzienne życie Parker. To, jak musiała borykać się z problemami, które dla nas nie są najmniejszym kłopotem. Dzięki temu, potrafiłam sobie to wyobrazić. Albo raczej do pewnego stopnia. I przeraziła mnie ta perspektywa. Po lekturze właśnie takich książek, człowiek czuje, że czegoś się nauczył. Być może bardziej doceniać to, co ma.

„Bo tak naprawdę nie da się poznać drugiego człowieka. Nie do końca."
TAJEMNICE

 Jak mówi opis, w książce miały pojawić się jakieś sekrety. Coś miało być zupełnie inne, niż się wydaje. I właśnie tu, w tym momencie się zawiodłam. Nie tak na całego, jednak to nieprzyjemne wrażenie rozczarowania pozostało. No bo wiecie - liczyłam na coś, co wywróci akcję do góry nogami, być może nawet sprawi, że szczęka opadnie mi na podłogę. I niestety odniosłam wrażenie, że w tym punkcie, autor poszedł po najmniejszej linii oporu, lub po prostu sobie odpuścił. Owszem - napisał piękną, momentami wzruszającą i chwytającą za gardło historię. Jednak nie poradził sobie z wymienionymi już wcześniej sekretami. Z ich odpowiednim rozplanowaniem. Albo raczej okazało się, że te sekrety w cale nie były zaskakujące. To jedno akurat wypadło najsłabiej.

„Prawda jest prawdą, niezależnie od tego, skąd pochodzi"
A NA KONIEC...

  Styl autora jest prosty, a język, jakim napisał on swoją powieść, bardzo łatwo trafi do swoich docelowych czytelników - młodzieży. I w sumie nie tylko. Bo mam wrażenie, że każde z nas, niezależnie od wieku, wyniesie z lektury tej historii coś dla siebie. Być może spojrzy na świat z innej perspektywy. 

 Książka porusza wiele problemów: od utraty wzroku, przez kłamstwa, po śmierć. I wszystko to dotyka głównej bohaterki. Bardziej, lub mniej bezpośrednio, a ona mimo wszystko nadal sobie radzi. Na pewno nie jedno z nas mogłoby się czegoś od niej nauczyć.

 Bohaterowie drugoplanowi również zostali ciekawie opisani. Okazali się cudownymi przyjaciółmi, którzy byli gotowi na wiele poświęceń dla siebie nawzajem i których można tylko pozazdrościć.

 Zapomniałam wcześniej wspomnieć o najważniejszym: dzięki kalectwie Parker, możemy poczytać o świecie nastolatków z tej bardziej realnej strony: nie ma niesamowicie przystojnych i umięśnionych siedemnastolatków, alkohol nie leje się hektolitrami, a główni bohaterowie nie zakochują się w sobie od tak pstryk. Dzięki jej brakowi wzroku książka odkrywa przed nami inne, bardziej realne strony nastoletniego życia. I za to właśnie przyznaję autorowi największy plus. Bo mimo drobnego potknięcia książka wypadła dobrze. A nawet bardzo dobrze. Właśnie czegoś takiego mi brakowało: szczerości i normalnych bohaterów. Nie pięknych, cudownych i utalentowanych. Zwyczajnych. Mających swoje własne, mniejsze, lub też większe problemy. I właśnie to dała mi książka pana Lindstorma. Podsumowując jednym słowem? POLECAM



Tytuł: Do zobaczenia nigdy
Autor: Eric LindstormTytuł oryginalny: Not if I see you first
Wydawnictwo: YA!
Tłumaczenie: Dorota Malina
Ilość stron: 356
Moja ocena: 7/10
ISBN:9788328036260



Za możliwość przeczytania książki ślicznie dziękuję wydawnictwu YA!

Jak tam Wasze wrażenia? Zainteresowała Was ta pozycja?

5 komentarzy :

  1. Mimo że Twoja recenzja ogólnie wypada pozytywnie... to chyba nie dla mnie. Sama też lubię historie z poranionymi psychicznie, fizycznie osobami, ale książka musi mieć w sobie to coś co własnie sprawi, ze szczęka opadnie mi na podłogę :D A wydaje mi się, że ten tytuł tego nie zrobi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowała i nie mogę się doczekać aż będę miała okazję ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylko jedną książkę, w której bohaterka była nie widoma, a było to Spotkanie Nad Morzem. Cudowna książka. Do tej mnie zachęciłaś być może sięgnę.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, z jednej strony chcę,a z drugiej nie chcę tego przeczytać...
    Niby ciekawi mnie ten tytuł, ale w takie piękne dni jak teraz, nie chciałabym się dołować przy czytaniu, a coś czuję, że w tym przypadku właśnie tak bym się czuła. :/
    Może zostawię to na kiedy indziej. :)
    Pozdrawiam! :)
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Również dostałam ją przedpremierowo i mam podobne odczucia... z jednej strony brakowało mi w niej tego Czegoś, a z drugiej była znacznie lepsza niż większość mdłych, przesłodzonych młodzieżówek.

    www.bookish-galaxy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/aś mój post zostaw po sobie jakiś ślad :)
Z chęcią poznam wasze opinie na dany temat.
Nie musisz spamować linkami, odwiedzam każdego, kto zaciekawi mnie komentarzem lub po prostu stałych czytelników :)

SZABLON WYKONANY PRZEZ RONNIE