sobota, 14 stycznia 2017

#51 „Ocalenie Callie i Kayden'a" - Jessica Sorensen

Cześć, witajcie! Dawno nie było tutaj recenzji, więc na reszcie trzeba coś wrzucić. Tym razem recenzja drugiego tomu „The Coincidence" od Jessici Sorensen, czyli najlepszej moim zdaniem serii New Adult. Ale więcej na ten temat w recenzji. Zapraszam :)

Jessica Sorensen skradła moje serce już od pierwszych stron „Przypadków Callie i Kaydena", więc oczywistym było to, iż sięgnę po kolejne tomy. W prawdzie "Ocalenie..." czytałam już spory kawałek czasu temu, jednak cały czas pamiętam wszystkie emocje, jakie towarzyszyły mi podczas lektury. A to raczej działa na plus, prawda? :)

TEJ POPRZECZKI NIE DA SIĘ PODNIEŚĆ

 Powiem tak: pierwszy tom został napisany na wysokim poziomie. Naprawdę wysokim. Jednak to, co autorka wyprawiała w kontynuacji... Po prostu łamało serce i bolało. Dosłownie. Nie, nie płakałam. Nie, nie było jakichś bardzo łzawych scen, no może poza zakończeniem, ale cii. Tutaj chodzi raczej o to, że autorka stworzyła coś tak do bólu prawdziwego... Aż żałuję, że nie zaznaczałam sobie wtedy cytatów, ponieważ jestem świadoma ich ilości. Jessica Sorensen bawi się słowem. I robi to tak dobrze, że czytelnik z każdą kolejną stroną pragnie więcej i więcej. Potrafi zmienić najprostsze i najbardziej oczywiste rzeczy w prawdziwe cudo, które na długo zapada w pamięć, a potem człowiek zastanawia się co tak właściwie się stało. Przykład? W tej recenzji będzie ich pełno.

 Nie wiem. Nie mam pojęcia, jak pani Sorensen ma zamiar przeskoczyć tą poprzeczkę w kolejnych częściach historii Callie i Kaydena, jednak trzymam kciuki, by jej się udało. Ja JUŻ chcę kolejne tomy :c Ktoś coś wie? Ktokolwiek? 

PORTRET PSYCHOLOGICZNY, CZYLI TO, CO KINGA LUBI NAJBARDZIEJ
 Nie można tutaj nie wspomnieć o świetnie rozwiniętej stronie emocjonalnej postaci. Uwielbiam wielowymiarowych bohaterów. Uwielbiam, kiedy mają oni w sobie jakąś głębię, kiedy mogę wczuć się w ich losy. Jessica Sorensen kreuje swoich bohaterów niemal doskonale. Wiadomo, zdarzają się drobne potknięcia, jednak są one tak znikome, że człowiek ich nie zauważa podczas lektury. Kiedy czytałam tę książkę wprost nie mogłam się od niej oderwać. I nie ze względu na akcję, w sumie akcja swoją drogą, ale jeśli ktoś czytał już kilka moich recenzji wie doskonale, że uwielbiam szeroko rozwiniętą płaszczyznę psychologiczną bohaterów. Bez niej książka może być dobra, jednak czegoś jej brakuje. Ta historia jest pod tym względem idealna. Postaci są tutaj ukazane z tej emocjonalnej strony. A to z kolei jest prawdziwą ucztą dla mojej spragnionej czytelniczej duszy. 

 No ale w sumie tak tutaj ględzę i ględzę bez sensu a nie wyjaśnię dokładnie o co mi chodzi. Otóż właśnie...

 Bohaterowie tej historii mają swoje wewnętrzne demony. Przeszli wiele. Zbyt wiele, jak na tak młody wiek. Właściwie, to wiek tutaj nie jest najważniejszy - takie coś nie powinno spotkać nikogo z nas. Callie ma za sobą koszmarne wydarzenia, po których zapewne nie jeden z nas by się załamał. Przez lata dusi to w sobie i stara się iść dalej. Stara się sobie radzić. Nie zawsze idzie to po jej myśli. Jest ciężko, życie rzuca jej kłody pod nogi, a ona cierpi w milczeniu. Nikt nie wie, co jej się przytrafiło. Nikt, poza nią samą i sprawcą. Z czasem dziewczyna uczy się ufać. Nadal nie otwiera się do końca, jednak stara się. I to właśnie tak bardzo mi się podoba. Callie z zewnątrz wydaje się normalna. I tak jest. Jednak w środku niej jest zupełnie co innego. Wewnątrz niej wszystko się posypało, a ona stara się to poskładać. Jest silna psychicznie. Nie poddaje się przy pierwszym niepowodzeniu. Zapewne jest to po części zasługa jej przyjaciela, jednak to ona sama decyduje, czy stawić czoło temu wszystkiemu, czy po prostu odpuścić. Podoba mi się to. Podoba mi się jej siła.
 Kayden też nie miał lekko. Nadal nie ma. Zdarzenia z przeszłości, z całego jego życia, z tego, co dzieje się obecnie niesamowicie na niego wpłynęły. Podobnie jak Callie dusi je w sobie. Podobnie jak ona nie otwiera się przed nikim. Wydaje mi się, że radzi sobie trochę gorzej od niej. I właśnie to mi się podoba. Podoba mi się to, że autorka wyszła poza schemat i nie postawiła tego tak: skrzywdzona dziewczyna i chłopak, który też tam przeszedł swoje, ale jest silny, poradził sobie i teraz ratuje damę z opresji. Nie ma tu czegoś takiego. Ta historia opowiada o tym, jak ważne jest dla nas wsparcie drugiego człowieka i zrozumienie. Pokazuje jaki wpływ mają na nas różne wydarzenia. Uważam to za największy plus tej książki. Jest naturalna. Może i momentami przesłodzona, ale powiedziałabym, że w większości gorzka. Jeśli liczycie na pusty romans, nie dostaniecie go.
Wybaczcie mi ten spam cytatami, ale o ile w pierwszej części było ich całkiem sporo, tak w drugiej jest ich od groma. I jak tu nie kochać tej serii?
NEW ADULT? ALE TO PRZECIEŻ GŁUPIE ROMANSIDŁA.
 Hmm, nie? A przynajmniej nie w przypadku pani Sorensen. Jej książki są inne. I uprzedzam: NIE, Callie nie jest jakąś tam szarą myszką, czy Mery Sójką. Nie irytuje. Nie sprawia, że ma się ochotę rzucić książką o ścianę. Jest całkiem sympatycznym człowieczkiem. Romans. No tak, jest romans. NIE. Nie jest ani toksyczny, ani oklepany (no może tylko troszeczkę, ale bez przesady - na pewno jest jednym z tych lepszych). Może i nieco przewidywalny, ale nie uwierzę, że "wywróżycie" sobie poszczególne łamiące serce momenty. Nie ma szans. Książka przekazuje czytelnikowi wiele wartości. I naprawdę tak uważam. Zmusza do myślenia i sprawia, że zaczynamy nieco inaczej patrzeć na wszystko co jest dookoła nas. Uczy. Momentami słodzi, momentami wprowadza w prawie depresyjny nastrój. Momentami wkurza. Jednak o to chodzi! BUDZI EMOCJE. Sprawia, że na długo po jej zakończeniu będą nam towarzyszyć różne myśli z nią związane, a także cierpienie z powodu oczekiwania na kolejne tomy. Słowem: najlepsze NA, jakie czytałam.
TAK SIĘ NIE ROBI, DROGA AUTORKO

 No i co ja mam Wam tutaj powiedzieć? Myślałam, że to zakończenie pierwszego tomu było straszne, Straszne pod względem tego, że akcja została przerwana w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Jednak po zakończeniu tej książki powiem tak - to, jak kończy się tom pierwszy jest niczym w porównaniu z zakończeniem drugiego. Naprawdę. Wprost nie mogłam usiedzieć na miejscu w oczekiwaniu na dalszy ciąg tej historii. To była męka. Złagodzona nieco przez "Przeznaczenie Violet i Luke'a", jednak nadal męka, ponieważ wspomnianą książkę autorka również zakończyła w beznadziejnym momencie. Człowiek aż ma ochotę krzyczeć z bezsilności i liczy tylko aż wydawnictwo ujawni jakiekolwiek informacje na temat premiery kolejnego tomu. GORĄCO POLECAM! A 9.5/10 daję tylko ze względu na to zakończenie. Inaczej byłoby 10/10 :P



 
A na koniec mam dla Was piosenkę zupełnie nie w moim guście, jednak bardzo kojarzy mi się ona z tą historią. Może to Was zachęci... 


Tytuł: Ocalenie Callie i Kaydena
Autor: Jessica Sorensen
Seria: The Coincidence Tom: 2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Ilość stron: 384
Moja ocena: 9.5/10Opis: Mroczny sekret, od lat skrywany przez Kaydena w końcu wyszedł na jaw. Co gorsza, chłopak stoi w obliczu groźby oskarżenia przed sądem o pobicie. Jedynym sposobem, by mógł oczyścić swoje imię jest zdradzenie przez Callie jej tajemnicy. Ale Kayden nigdy jej o to nie poprosi. Zamiast tego zrobi wszystko, co w jego mocy, by ją chronić. Nawet jeśli oznacza to opuszczenie przez niego jedynej dziewczyny, którą kiedykolwiek pokochał.

Callie wie, że Kayden pogrąża się w ciemności i rozpaczliwie pragnie go ocalić. Lecz uda jej się to jedynie wtedy, gdy stawi czoła swojemu największemu lękowi i wyzna wszystkim własne bolesne tajemnice. Pomysł przerwania milczenia wzbudza u niej trwogę, ale nie tak wielką, jak myśl o utracie Kaydena.

Z serii ukazały się:
-Tom 1: „Przypadki Callie i Kaydena" <recenzja>
-Tom 2: „Ocalenie Callie i Kaydena"
-Tom 3: „Przeznaczenie Violet i Luke'a"



Uffff... To była chyba najbardziej pracochłonna recenzja na blogu. Poważnie. Nie miałam pojęcia, ale jej pisanie zajęło mi kilka godzin, prawie dwa razy dłużej niż zazwyczaj. W sumie może to być wynikiem "tworzenia" cytatów, jednak zrobienie jednego to minuta-dwie, więc szczerze wątpię... Mniejsza o to. Mam nadzieję, że Wam się podobało no i przede wszystkim, że zachęciłam Was do zapoznania się z piórem pani Sorensen - polecam, bo pisze naprawdę genialnie :)

Dajcie znać co sądzicie, zarówno o książce, jeśli mieliście okazję ją przeczytać, jak i o nowym "stylu" recenzji :)

Buziaki,
Kinga :*

19 komentarzy :

  1. Nie czytałam pierwszego tomu, ale teraz już wiem, że muszę koniecznie to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam obie części i bardzo mi się podobały :) Aczkolwiek sądzę, że zakończenie pierwszej było okropne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam sięgnąć po trzecią, czyli "Przeznaczenie Violet i Luke'a". Co prawda są inni bohaterowie, jednak będzie to ważne dla fabuły ostatniego tomu historii Callie i Kayden'a, więc myślę, że trzeba to przeczytać żeby wszystko ogarnąć...
      I tak - zakończenie bolało.

      Usuń
  3. Nie słyszałam o książce, ale zachęciłaś mnie.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam pierwszego tomu. Ale mówisz, że najlepsza w swoim gatunku? Hmmm... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tak... a czytałam naprawdę wiele ;)

      Usuń
  5. Bardzo lubię obie części i cieszę się, że i tobie przypadły do gustu. ;)

    Bardzo fajna recenzja ci wyszła. Lubię takie wyczerpujące teksty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się cieszę :D I dziękuję ;)

      Usuń
  6. Koniecznie muszę nadrobić zaległości! Jessica Sorensen to autorka którą znam z "The Secret of Ella and Micha" i z tego co pamiętam bardzo przypadła mi do gustu :) Także z chęcią przeczytam jeszcze coś tej autorki :)
    Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że kiedyś chciałam przeczytać "The Secret of Ella and Micha" ale jakoś wyleciało mi to z głowy, a teraz przynajmniej sobie to gdzieś zapiszę ;) Gorąco polecam resztę książek tej pani (a przynajmniej wszystkie trzy z The Coincidence, które zostały wydane w Polsce)
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  7. A ja jestem dziwna i zaczęłam czytać serię od... 3 tomu. Z Twojej recenzji widzę, że warto sięgnąc również po poprzednie. Też lubię wielowymiarowe postaci i właśnie to urzekło mnie w 3 części. Czy w wypadku pierwszych dwóch tomów, zakończenie pierwszego jest jakby w środku fabuły? Chyba muszę sprawdzić, ale nie wiem kiedy przekopię się przez ten stos książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś pierwszą osobą, która rozpoczęła tą serię od trzeciego tomu - napotkałam kilka takich, więc nie widzę w tym nic dziwnego ;) jednak polecam zapoznać się z poprzednimi, zawsze to jakieś wyjaśnienie ;)

      Usuń
  8. Nie czytałam recenzji ponieważ pierwszy tom przede mną :( Cytaty świetne i bardzo fajną formą są obrazki *.* Sama od dawna myślę o przerzuceniu się na nie, ale jestem zbyt leniwa XD A u Cb ślicznie się prezentują :* Piosenkę kocham <3 <3 <3

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie nadrabiaj pierwszy tom i daj znać co sądzisz ;) I dziękuję :) Również pozdrawiam ^^

      Usuń
    2. Koniecznie muszę :) Nie mogę się doczekać, ale jeszcze dwa egzemplarze recenzenckie przede mną, więc coś daleko mi do tej książki będzie :(

      Usuń
  9. A mnie ta seria jakoś nie przekonuje. Nie zainteresował mnie pierwszy tom i tak jakoś potem już nie interesowały też kolejne. ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Udało mi się przeczytać pierwszy tom tej serii i jak na razie historia wykreowana przez autorkę bardzo mi sie podoba. Mam nadzieję, że w najbliższy, czasie druga część wpadnie w moje ręce.

    Pozdrawiam, Natalia z http://ksiazkomoaniaczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/aś mój post zostaw po sobie jakiś ślad :)
Z chęcią poznam wasze opinie na dany temat.
Nie musisz spamować linkami, odwiedzam każdego, kto zaciekawi mnie komentarzem lub po prostu stałych czytelników :)

SZABLON WYKONANY PRZEZ RONNIE